List do Efezjan 2,11-16: „Pokój? Niemożliwe!”

Nowa Tożsamość  •  Sermon  •  Submitted   •  Presented
0 ratings
· 77 views

w trakcie pisania

Notes
Transcript
Witajcie, mam na imię Marcin, dla tych, z którymi nie miałem jeszcze okazji się przywitać. Miło was widzieć. To dla mnie zawsze ogromy przywilej stawać tutaj i głosić Chrystusa.
Drodzy, „niech łaska i pokój, których źródłem jest Bóg, nasz Ojciec, oraz Pan, Jezus Chrystus, będą waszym udziałem.” Nie mogłem się doczekać, żeby przywitać się z wami cytując słowa apostoła Pawła, które w podobnym brzmieniu możemy znaleźć w jego wszystkich listach Nowego Testamentu. Ja natomiast cytuję z Listu do Efezjan. Tak więc „Niech łaska i pokój, których źródłem jest Bóg, nasz Ojciec oraz Pan, Jezus Chrystus, będą waszym udziałem.”
Tydzień temu Tomek pomógł nam dostrzec piękno Bożej łaski, a dziś zagłębimy się w temat pokoju. Oczywiście nie chodzi o to pomieszczenie. Nie chodzi też o pokój, który uzyskujemy tylko podczas wakacji, jak już siadamy z ciepłą herbatką, czy lampką wina przed kominkiem. Chodzi o pokój podczas szaleństwa - czyli twojej codzienności.
Przyjrzymy się następującemu: Bóg obdarza nas pokojem i daje nam zadanie: okazywać go innym. Mówiąc inaczej: Jezus dokonał czegoś niemożliwego i teraz oczekuje od ciebie i ode mnie czegoś … niemożliwego.
Zdaje się, że łatwiej nam przyjąć, że Bóg czyni rzeczy dla ludzi niemożliwe. W końcu jest Bogiem cudów. Być może i tobie zdarzyło się doświadczyć różnych niemożliwości w swoim życiu. Ale trudniej przychodzi nam myślenie o tym, że i my jesteśmy zobligowani do jakichś czynów, czy - mówiąc precyzyjniej w tym wypadku - do konkretnej postawy.
Szukałem różnych informacji na temat rzeczy niemożliwych, których ludzie się podejmują. Natknąłem się na wykład człowieka, który nigdy nie biegał i postanowił przebiec ultramaraton - w tym wypadku 100 km po pustyni. Jego motto po tym, jak mu się to udało brzmi: „niemożliwe jest łatwiejsze, niż myślisz”. Ponieważ, jak mówi: „większość ograniczeń, jakim podlegamy w życiu codziennym, to nie są ograniczenia fizyczne (…). To są po prostu ograniczenia w naszych głowach.” Później przez całą swoją przemowę rozwija wątek tego, jak osiągnąć sukces, jak zrobić ten pierwszy krok aby sukces osiągnąć nie tylko w sporcie. Ja natomiast dzisiaj chciałbym skoncentrować się na czymś nieco innym. Mianowicie, gdzie postawić pierwszy krok w kierunku zmiany postawy wobec tych, których nie lubimy, tych, z którymi się nie zgadzamy lub tych, z którymi weszliśmy w jakiś spór. W jaki sposób dokonać niemożliwego. :)
Ephesians 2:11–16 (OPSZ)
Nie zapominajcie więc, że kiedyś byliście poganami i że ci, którzy mają na ciele znak obrzezania, pogardliwie nazywali was nieobrzezanymi. Żyliście wtedy bez Chrystusa. Nie należeliście też do Izraela—narodu wybranego przez Boga. Dlatego obietnice, płynące z Bożego przymierza z Izraelem, nie dotyczyły was. Żyliście więc na tym świecie bez nadziei i bez Boga. Teraz jednak wy, niegdyś obcy Bogu, staliście się Mu bliscy dzięki przelanej krwi Chrystusa, do którego należycie. On bowiem dał nam pokój, ponieważ przez swoją śmierć zjednoczył Żydów i pogan. Zburzył dzielący ich mur wrogości i pozbawił mocy Prawo Mojżesza wraz z jego przykazaniami. Uczynił to, aby z Żydów i pogan stworzyć jeden nowy naród i zaprowadzić między nimi pokój. Przez swoją śmierć na krzyżu pojednał z Bogiem jednych i drugich, co więcej—umieścił ich w jednym ciele! Zlikwidował w ten sposób wzajemną wrogość.
Apostoł Paweł w tym fragmencie mówi o:
*Wrogości: stanie przed Chrystusem
Dziele Chrystusa
Pokoju: stanie wynikającym z dzieła Chrystusa
Przyjrzyjmy się każdemu z tych punktów.

Po pierwsze, WROGOŚĆ: stan przed Chrystusem: Ef 2,11-12

W tym przypadku: Poganie vs. Żydzi. Mamy do czynienia z pewnego rodzaju polityczną i religijną rozgrywką pomiędzy poganami, a żydami.
Żydzi, hebrajczycy, to naród wybrany przez Boga. Izrael. To o nich jest cały Stary Testament :) Lud, z którym Bóg zawarł przymierze i na znak tego każdy mężczyzna miał zostać obrzezany, czyli: 8-go dnia życia, miał mu zostać odcięty kawałek skóry w miejscu intymnym.
Poganie, czyli „nieobrzezańcy” to wszyscy nie żydzi. Jak czytamy: pozbawieni możliwości udziału w obietnicach Bożym. Pozbawieni możliwości stania się częścią wspólnoty narodu wybranego. Chuck Swindoll opisując zwyczaje tych dwóch kultur żyjących koło siebie mówi, cytuję:
„Będąc poganinem w I wieku i mieszkając w Jerozolimie, znaczyłeś tyle dla Żydów, co bezpański pies. Powszechnie wyznawano pogląd, że jeżeli asystowałeś przy porodzie pogańskiego dziecka, to pomagałeś w pomnażaniu liczby nieobrzezanych, którzy będą strawą dla płomieni piekielnych. Jeżeli Żyd poślubił Żydówkę to przyjęcie weselne trwało do końca tygodnia. Jeżeli jednak poślubił pogankę, wtedy świętowanie zamieniało się w przyjęcie żałobne. Istniał gruby mur dzielący Żydów i pogan.”
Na to powołuje się apostoł Paweł, ale zwróć uwagę, że apostoł Paweł tutaj “uderza” w dwie grupy. To znaczy, przypomina poganom - tym nie żydom, że byli nazywani nieobrzezańcami. Ale przez kogo…? „Przez Żydów, którzy byli dumni ze swojego obrzezania, mimo że dotyczyło to tylko ich ciał, a nie serca.” (Eph 2:11, NLT [tłum. własne]). W dodatku, apostoł Paweł uświadamia dalej, że „[Jezus] zniósł prawo oparte na przykazaniach” Eph 2:15. Czyli kolejny pstryczek w kierunku żydów. Nie dlatego, że prawo było ZŁE, ale dlatego, że Jezus był tym, do którego Prawo prowadziło, o czym czytamy w Romans 10:4: „końcem Prawa jest Chrystus, by sprawiedliwość zyskiwał ten, który wierzy”; Gal 3:24: „Tak więc Prawo było naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy zostali usprawiedliwieni na podstawie wiary.” Dlatego argumentacja Pawła „uderza” w jedną i w drugą grupę.
i co było potem?

Krzyż: dzieło wykonane przez Chrystusa: Ef 2,13-16

Czytamy…
„dzięki krwi Chrystusa (Eph 2:13)”, „kosztem swego ciała (Eph 2:14)”, „przez krzyż (Eph 2:16)”, jak czytamy jeszcze w Col 1:22: „teraz pojednał w Jego ziemskim ciele przez śmierć”(…). Umierając na krzyżu, Jezus zniszczył (dosłownie zabił) wrogość. Jezus na krzyżu umarł i zabił tym samym wrogość. Zrobił to dobrowolnie.
Zabił podział duchowy, który panował pomiędzy poganami a żydami. Słowem… dokonał niemożliwego. Stworzył jednego nowego człowieka. Nowego nie nowo powstałego, ale nowego jakościowo. Jak to zauważył też jeden z ojców kościoła, Jezus nie „zamienił” żyda na poganina, albo poganina na żyda, ale Jezus Eph 2:15 „STWORZYŁ w sobie samym” nowego człowieka. Poganin nie staje się żydem, a żyd nie staje się poganinem. Poganin i żyd stają się chrześcijanami! Są stworzeni jako ktoś nowy jakościowo - chrześcijanin. Dopóki jednak identyfikowali się jako Żydzi, albo jako Poganie, nie mogli się pojednać. Ale to Chrystus stał się ich tożsamością, a nie ich pochodzenie. To jest właśnie ciało Chrystusa, czyli Kościół.
(Piękno kościoła)
Drodzy, to jest właśnie piękno Kościoła. Nie naszej denominacji, nie naszego zboru, nie kościoła protestanckiego w Polsce. To jest piękno całego Kościoła, czyli wierzących w Jezusa Chrystusa, że jesteśmy jego częścią bez względu na pochodzenie. To, kim jest twój dziadek, ojciec - nie ma znaczenia. Nie ma też większego znaczenia denominacja, z jakiej pochodzisz. Status społeczny? Miejsce zamieszkania? Kultura? W tym kontekście też nie gra roli! Ponieważ ewangelia pasuje tak samo w Europie, jak w Azji, Afryce, Ameryce itd. Ewangelia i prawda o Jezusie jest taka sama, niezależnie od tego, czy wokół jest wojna, czy wokół jest spokojnie. To Chrystus jest naszą teraźniejszością i przyszłością. Chrystus nas definiuje, nic innego. *Chrystus jest naszym pokojem Eph 2:14, nawet w czasie niepokoju wokół.
(C. d. Krzyż)
Tobie też trudno to sobie wyobrażać? Dla żydów w I w., którzy uwierzyli w Chrystusa to było praktycznie nie do pomyślenia, żeby poganie, którzy nawrócili się na wiarę w Chrystusa, nie zostali w pierwszej kolejności obrzezani. Nawet apostołowie, którzy byli uczniami Jezusa, przebywającymi z Nim 3 lata non stop porozumienie w tym temacie wypracowali dopiero - uwaga - ok. 49 roku, czyli prawie 20 lat po zmartwychwstaniu. To było podczas tzw. soboru Jerozolimskiego. Apostołowie i starsi spotkali się na specjalnym posiedzeniu, aby ostatecznie i oficjalnie znieść wymóg obrzezania dla nie-żydów. Czytamy o tym w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich. Apostoł Paweł nawet w jednym z listów pisze o tych, którzy dodają wymóg obrzezania do ewangelii, aby byli przeklęci!!!
Musimy zrozumieć, że dla tamtejszych koncepcja nowego JAKOŚCIOWO człowieka była czymś absolutnie niemożliwym!

*Pokój: stan po śmierci Jezusa na krzyżu: Ef 2,14-16

Ale z tą niemożliwością jedni i drudzy musieli przejść do porządku dziennego. Musieli tą prawdą zacząć żyć. I my też musimy. Musimy zaakceptować to, że wierząc Chrystusowi masz mieć udział w POKOJU. Na tym punkcie teraz trochę się zatrzymajmy.
Pokój w czasie szaleństwa, to przede wszystkim:

Pokój wewnętrzny

Pokój dany nam przez Boga. A to jest zbawienie. Czyli pokój Boga z człowiekiem. Wierzysz w to? Wierzysz, że twoje zbawienie jest zagwarantowane przez Boga i tylko dzięki Jezusowi?
I to jest jeden aspekt. Drugi aspekt:

Pokój zewnętrzny

Coś, co jest nam zadane przez Boga. Jeden nowy człowiek dzisiaj. Z dwóch grup ludzi, jedna. Jeden nowy JAKOŚCIOWO człowiek w Chrystusie Jezusie. Chrześcijanin. Nie od chrztu - od Chrystusa. Chrystusowiec, bez względu na denominację, czy kulturę.
Niewygodne, co? Niemożliwe zostawmy Jezusowi. Ale niech nie wymaga niemożliwego od nas! To coś więcej, niż przebiegnięcie maratonu.
Drodzy, my dzisiaj już nie mamy tak do czynienia z nie-żydami i żydami nawróconymi na Chrystusa. Chrześcijaństwo, choć bardzo zróżnicowane, jest największą religią świata. Historia kościoła i podziały wewnątrz kośscioła są przez nas zastane. Natknąłem się ostatnio na coś takiego, jak “kościół symultaniczny”, nie wiem, czy się spotkaliście? Kościół, którego wnętrze przystosowane jest zarówno dla kościoła katolickiego, jak i kościoła ewangelickiego. W Polsce był jeden taki kościół w Gnieźnie - aktualnie zamknięty.
* ZDJĘCIE Dwa ołtarze, różne godziny spotkań.
Nie wiem, czy to jest to rozwiązanie, do jakiego powinniśmy dążyć. Nie wiem tego. Ekumenizm taki, a nie inny też jest przez nas zastany i też zbudowany na założeniach, które mogą być dla nas niemożliwe do zaakceptowania. Co my więc z tym zrobimy?
Pozwólcie, że użyję banalnej ilustracji…

* BLISS (ang. szczęście) (zdjęcie z 1998)

Kto był użytkownikiem Windowsa XP? A jeśli nie masz pojęcia, o czym mówię, to spójrz proszę. Oto obraz, który został okrzyknięty najsłynniejszym na świecie. Ponad miliard osób widziało ten obrazek. To domyślna tapeta w systemie operacyjnym Windows XP, zdaje się z 2001 roku. To jest prawdziwe zdjęcie, które w dodatku wg autora, (Charlesa O’Rear) nie jest przerabiane. Przedstawia wzgórze w obszarze uprawy winorośli w Nappa Valley w Kaliforni.
A to jest to samo wzgórze po 8 latach.
*(zdjęcie z 2006)
Można byłoby się spierać, czy wzgórze w Napa Valley wygląda tak, jak przedstawia je tapeta Windowsa. Można byłoby się spierać, pomimo, że ludzie na całym globie tak je widzieli! A przecież teraz już nie ma tam widocznej zielonej trawy, tylko wyrosły jakieś chwasty. W dodatku z tego ujęcia widać, że tam z prawej strony są jeszcze jakieś drzewa!
Drodzy, bardzo często właśnie tak wyglądają rozmowy na temat Boga… Mamy pewne wyobrażenie, które jest dla nas ważniejsze, niż sam Bóg! Być może to wyobrażenie z momentu, kiedy się nawracaliśmy? Może wyniesione z domu? Bezpieczne dla nas. Albo to jest wyobrażenie przedstawione przez kogoś innego, które rezonuje z nami do szpiku. Nie musi być tylko pozytywne. Może z domu wynieśliśmy NEGATYWNY obraz Boga i jest to dla nas bezpieczne.
Potem dyskutujemy o tym, czy ta trawa jest zielona, ile jest chmur, nawet KTO zrobił to zdjęcie, ale nie dostrzegamy tego, co tak naprawdę to zdjęcie przedstawia. Że - w tym wypadku - to są wzgórza uprawy winorośli, które mają szansę wydawać wspaniały owoc. Wierzę, że im bardziej skupiamy się na samym Chrystusie w rozmowach z wierzącymi i niewierzącymi, tym piękniejszy ten owoc będzie. Bo to Chrystus jest naszym pokojem (Eph 2:14), jak uczy apostoł Paweł.
Mam nadzieję, że oczywistym jest, że nie mówię o tym, że mamy lekceważyć punkt odniesienia, czyli Słowo Boże.
(LIST DO EFEZJAN)
Bo gdyby wszyscy chrześcijanie razem przeczytali ten fragment Listu do Efezjan, który wspólnie podczas naszej serii “nowa tożsamość” przerobiliśmy, to niezaprzeczalne byłyby co najmniej następujące prawdy:

* Bój Ojciec wybrał nas (Ef 1,3-6)

Bóg Jezus Odkupił nas (Ef 1,7-12)

Bóg Duch opieczętowuje, bądź ochrania nas (Ef 1,13-14)

Dzięki apostołowi Pawłowi mamy nie tylko wgląd w intencję Bożą względem swojego ludu, ale także wspaniale przedstawioną Trójcę Świętą wraz z jej dziełem.

Zbawienie jest darem łaski od samego Boga dla nas, którzy na to nie zasłużyliśmy (Ef 2,1-10)

… w dodatku…

Zostaliśmy stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów. Bóg przygotował je już wcześniej, by były treścią naszego życia. (Ef 2,10)

Czyli aby łaska i pokój były treścią naszego życia!!!
Więc, gdybyśmy z całej Biblii przeczytali jedynie 1-szy i początek 2-go rozdziału Listu do Efezjan, to mamy solidną dawkę fundamentu teologicznego, któremu możemy ufać, jako Bożemu Słowu i z którym jako naśladowcy Chrystusa powinniśmy się zmierzyć.
No i teraz… łaska i pokój w praktyce:
Powiedzmy, że część z tych chrześcijan, którzy wspólnie przeczytali List do Efezjan, przeczytała jeszcze 2 rozdział Listu Jakuba, werset 24:
* (24) Widzicie więc, że człowiek zostaje usprawiedliwiony dzięki uczynkom, a nie jedynie dzięki wierze.
Dlaczego Paweł pisze, że „nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił”, a Jakub pisze, że „nie jedynie dzięki wierze”?
To jest najczęstszy temat sporów, jaki zauważam w dyskusji na temat „obrazka”.
Bardzo lubię ilustrację, którą - znowu, wybaczcie - Chuck Swindoll przedstawił komentując List Jakuba.
Wyobraź sobie dom w lesie podczas zimy. W środku pali się kominek - symbol zbawienia - a na zewnątrz widać wydobywający się z komina dym. Apostoł Paweł siedzi przed kominkiem widzi źródło - powód zbawienia, ogień w kominku - podczas gdy apostoł Jakub spaceruje wokół domu i widzi skutek zbawienia. Jego owoc - dym wydobywający się z komina. Dlatego możemy ze spokojem powiedzieć, że źródłem naszego zbawienia, naszego daru życia wiecznego, niezasłużonego daru łaski jest Pan Bóg, a owoc przychodzi przez dobre czyny, do których zostaliśmy powołani w następnej kolejności.
Można więc szarpać się w nieskończoność na wersety wyrwane z kontekstu, a można też przyjrzeć się z bliska, potem z daleko i spróbować zobaczyć całe przesłanie takim, jakie jest, a nie takim, jak chcielibyśmy je widzieć.
Więc… teraz, aby przynosić ten owoc, apostoł Paweł pisze „PAMIĘTAJCIE”.

* Nadrzędny nakaz Pawła: PAMIĘTAJCIE = POKORNE SERCE

Co to znaczy? Pokorne serce?
Nie chodzi o to, żebyśmy pamiętali o naszych grzechach. Jeśli pokutowałeś ze swoich grzechów, zaniosłeś je pod krzyż Jezusa, na tyle, na ile mogłeś wniosłeś pokój w relację z ludźmi zaangażowanymi w to, to te grzechy raz na zawsze są ci przebaczone. Nie masz się nimi już więcej zadręczać. To jest właśnie łaska, która przebacza. To jest ten POKÓJ, zagwarantowany przez Jezusa.
To, o czym powinniśmy pamiętać, to o tym, że to Jezus cię wybawił z tych grzechów i że to jest całkowicie Jego dzieło i Jego dar. A to rodzi pokorę w sercu, to znaczy w *(1) myślach, (2) uczuciach i (3) w podejściu do drugiej osoby. To jest POKORNE SERCE.

Ef, 2,11: Pokora w myślach: PAMIĘTAJCIE

Czyli po pierwsze, mamy pamiętać o tym, kto jest autorem naszego zbawienia. Po drugie:

Ef 2,13: Pokora w uczuciach: JEDNAK TERAZ, w CHRYSTUSIE, staliście się bliscy

Możemy z czystym sumieniem przeżyć to emocjonalnie. Wierzysz w Jezusa? STAŁEŚ SIĘ BLISKI BOGU!!!

Pokora w postępowaniu: reakcja na pokój Boży i pokój z innymi i rozpoczęcie życia ze świadomością zburzonego muru, MARTWEGO muru

Po trzecie, pokora w tym, jak odnosimy się do drugiej osoby. Czyli nastawienie do drugiej osoby pamiętając, że jestem dziełem Boga, zbawiony suwerennie przez Boga i że mur podziału pomiędzy mną i drugą osobą jest zburzony krwią Chrystusa. Nie ma go! Tak łatwo można zacząć skupiać się na różnicach w obrazie, zamiast na tym, co tak naprawdę przedstawia. Znowu… dla ciebie ta trawa jest zielona i nic na niej więcej nie rośnie. A dla kogoś innego na tej zielonej trawie będą widoczne winorośle. Jedno i drugie przedstawia prawdę o Bogu w jakimś ujęciu.
Na pewnej konferencji, R.C. Sproul, wypowiadając się na temat trwania w jedności podczas dostrzegalnych różnic teologicznych zacytował Johna Calvina, mówiąc:
No theologian is ever more than 80% right. (ang. żaden teolog nie ma więcej, niż 80% racji).
Ta dyskusja zahaczyła również o przykład Apollosa.
Pozwólcie, że streszczę: Acts 18:24-28
Apollos był człowiekiem mądrym. Obeznany z drogą Pana. Dobrze uczył na temat Jezusa, ale źle uczył na temat chrztu, bo znał tylko chrzest Jana! Musiał więc zostać skorygowany. Pryska i Akwila musieli „dokładniej wyłożyć mu drogę Bożą”. Później przeniósł się do Koryntu i okazał się być bardzo pomocny w “publicznym wykazywaniu, na podstawie Pism, że Jezus jest Chrystusem.”
Nie będziemy teraz wchodzić w szczegóły tego tekstu, ale to, na co chcę zwrócić uwagę, to … Apollos, który ostatecznie był bardzo skutecznym głosicielem Chrystusa w Koryncie, gdy był w Efezie, miał niepełne zrozumienie Boże. Nauczał o Janie Chrzcicielu, a nie o Jezusie Chrystusie! Można powiedzieć… był fałszywym nauczycielem, heretykiem! Dopóki go ktoś w miłości i taktownie nie skorygował.
Jeśli podejdziemy do tego przykładu z pokorą, to możemy zyskać możliwość wciśnięcia w naszym nastawieniu czegoś pomiędzy “fałszywy nauczyciel”, a “dobry nauczyciel”. Może po prostu “niepolecany” albo “wymagający pomocy”? Oddajmy Bogu kontrolę nad tymi niepolecanymi. Zreszta… nad wszystkimi! Ale być może przyjdzie czas, że Bóg będzie chciał wykorzystać ciebie do tego, aby pomóc w skorygowaniu tego niepolecanego. A to wymaga pokory w podejściu do drugiej osoby.
Bądźmy trochę bardziej wyrozumiali dla błędów tych, za których nie odpowiadamy. Bądźmy też otwarci na to, że sami możemy popełniać błędy…
Dlatego tutaj chciałbym zadać ci osobiste pytanie:
?: zastanów się, jak musiałby mówić człowiek, albo jak się zachowywać, co musiałby mieć takiego, żebyś ty mógł / mogła posłuchać go na temat twoich błędów teologicznych. *Kto to musi być. Jedynie ktoś, kto mówi po angielsku i mieszka za oceanem? Albo może właśnie wszyscy, tylko nie tamci?
Jesteśmy powołani do tego, aby wspólnie funkcjonować w jednym ciele, czyli w Kościele. Właśnie po to potrzebujemy pokory. Bo powinniśmy wnosić pokój nie tylko wtedy, kiedy mamy na to humor. Nie tylko wtedy, kiedy nastawimy się na to. Powinniśmy poddawać się Duchowi Świętemu, aby przemieniał nasze podejście, aby wnoszenie pokoju było czymś naturalnym. Ponieważ Chrystus za to zapłacił cenę swojego życia.
Więc Paweł pisząc “PAMIĘTAJCIE” dotyka naszego nastawienia do wszelkich rozmów, nie tylko tych doktrynalnych. Do rozmów z tymi, których nie lubimy. Do rozmów z tymi, z którymi może jesteśmy od lat pokłóceni i nie widzimy wyjścia. Do rozmów z tymi, o których wiemy, że są w jakimkolwiek błędzie.
?: *Czy potrafisz mieć pokorne nastawienie do tych, których ciężko ci lubić? Wtedy kiedy masz zły humor?
Drodzy, nawet moje niespełna 2 letnie dziecko potrafi wyczuwać moje emocje - kiedy jestem zniecierpliwiony, zły, radosny, itd. Pokory nie da się wyuczyć. Ale da się postawić na pierwszym miejscu Chrystusa i wpatrywać się w Niego, przypominając sobie, kim byłeś i kim byłaś bez niego. To jest ten pierwszy krok do tego, aby to Pan Bóg, przez Ducha Świętego, w oparciu o dzieło Chrystusa, wlewał w twoje serce pokorę. Abyśmy byli w stanie dokonywać niemożliwego - wnosić pokój.
Drodzy, to właśnie jest łaska i pokój w praktyce. Przypominanie sobie, że bez Chrystusa bylibyśmy martwi. Że z natury, nasze motywy są nieczyste. Skupione na nas samych. Przypominanie sobie o Chrystusie może spowodować, że ugryziemy się w język, zanim kogoś znieważymy, albo skrytykujemy. Zanim o kimś źle pomyślisz, PAMIĘTAJ, że gdyby nie to, że Bóg postanowił Ciebie obdarzyć łaską, na którą pozytywnie zareagowałeś, skończyłbyś w piekle.

Główna myśl i modlitwa

Drodzy…
* Jezus dokonał niemożliwego - zagwarantował pokój pomiędzy Nim, a nami. To znaczy zbawienie. Niezależnie od pochodzenia i przeszłości, wierząc w Chrystusa jesteś zaproszony do wspólnoty. Do stołu Pańskiego.
*My, obdarzeni pokojem, jesteśmy zobligowani do obdarzania nim nawet tych, z którymi się nie zgadzamy i tych, których nie da się lubić. To niemożliwe, chyba, że będziemy stale przypominać sobie, że nasz wewnętrzny pokój to dzieło Jezusa, kosztujące Go życie.
Śmierć Jezusa zabiła mur wrogości pomiędzy wierzącymi. Im bardziej koncentrujemy się na Chrystusie, tym bardziej mur wrogości niknie. A im bardziej skupiamy się na sobie, tym bardziej uwłaczamy temu, co zrobił Jezus. Właśnie dlatego lepiej dla nas, kiedy naszą uwagę będziemy maksymalnie koncentrowali na Jezusie.
Wtedy niemożliwe może być łatwiejsze, niż myślisz, ale tylko i wyłącznie za sprawą łaski Bożej, wnoszącej pokój. Dlatego życzę ci, aby “łaska i pokój, których źródłem jest Bóg, nasz Ojciec, oraz Pan, Jezus Chrystus”, były twoim udziałem od dziś, aż do spotkania z Chrystusem twarzą w twarz. Życzę ci, abyś swoje sukcesy odnajdywał w zmienianym przez Ducha Świętego charakterze, który z większą pokorą pozwala ci kochać drugą osobę.
MODLITWA

Wieczerza

Drodzy, to właśnie życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest powodem naszych spotkań. Pozwólcie, że na koniec przeczytam o jeszcze jednym murze podziału, który Jezus zniszczył swoją śmiercią na krzyżu:
Mt 27:50-51 Jezus zaś znów donośnie zawołał i oddał ducha. Wtedy zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, od góry do dołu (…).
Jezus zniszczył nie tylko mur podziału duchowego pomiędzy dwiema grupami ludzi. Nie tylko nawołuje do pokoju pomiędzy wierzącymi, ale rozrywając zasłonę przybytku w świątyni, które oddzielała miejsce najświętsze, w którym przebywała Boża obecność, rozerwał ją z góry do dołu. Pokazał, że teraz wszyscy, którzy uwierzyli w Niego mogą przyjść do stołu, ale jednocześnie, że to jest Jego dziełem. Dlatego po mojej lewej stronie jest symbol krwi przelanej przez Jezusa, czyli wino lub sok oraz symbol ciała przybitego do krzyża, czyli chleb.
Jeśli doświadczyłeś pokoju z Bogiem i jeśli nie trwasz w niepokoju ze swoim bratem lub siostrą, w najlepszym dla ciebie momencie przystąp do wieczerzy Pańskiej. Ale jeśli żywisz urazę do kogoś, z kim prowadzisz jałowe dyskusje, wnoszące niepokój - być może sam jesteś powodem niepokoju - wstrzymaj się od spożywania wina i chleba. Najpierw pojednaj się z tą osobą. Niech to będzie twój pierwszy krok do tego, aby łaska i pokój były twoim udziałem.
Related Media
See more
Related Sermons
See more
Earn an accredited degree from Redemption Seminary with Logos.